Jakub Iciaszek Blog & Website

kreatywność

TREŚCI WYBRANE. OSIEM POSTÓW Z LINKEDIN

Sam blog i artykuły na nim, to jedynie pewien wycinek tego co piszę. Publikuję znacznie więcej treści na portalu Linkedin, na ten moment to już ponad 800 postów. Do tego dochodzi olbrzymia ilość komentarzy. Są to także zadania, które wykonuję na zlecenie, również jako ghostwriter albo influencer. W tym artykule zamieściłem osiem postów, może dzięki temu nie przepadną w odmętach czarnej dziury jaką są social media. Treści te różnią się w swej formule, mają różne cele i zastosowanie. Cieszą się dużym zainteresowaniem i zaangażowaniem.

kreatywność
KREATYWNOŚĆ Z GŁOWY

Kreatywność to wspaniała cecha lub jak wolą haerowcy i psychologowie biznesu kompetencja miękka. Trochę szkoda, że Ci co ją często oceniają sami tej cechy nie posiadają. Jest to też cecha bardzo często wpisywana przez kandydatów w CV, często niestety trochę na wyrost. Cecha niebywale ważna w takich obszarach jak marketing, sztuka, zarządzanie, psychologia, medycyna, różne zawody inżynieryjne. 

Kreatywność według definicji (Wiki) to (postawa twórcza; od łac. creatus „twórczy”) – proces umysłowy pociągający za sobą powstawanie nowych idei, koncepcji lub nowych skojarzeń, powiązań z istniejącymi już ideami i koncepcjami. Myślenie kreatywne to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań.

Często zadawane jest mi pytanie, skąd biorę pomysły na to, co robię lub o czym piszę? Mam tylko jedną odpowiedź, z życia od ludzi i ze swojej głowy. Z doświadczeń i z głowy powstała aktywność Dobry HR, wyszła z niej kilka lat temu nagle, z siłą wodospadu.
Paradoksalnie wszystko to powstało dzięki patorekruterom, złym haerowcom i kołczingowym mądrościom – to Wy daliście mi paliwo dla mojej kreatywności. Dziękuję Wam.

<głowa na grafice jest moja osobista, obraz z tomografii komputerowej>

#kreatywność #dobryhr #copywriting #management #socialmedia

GIG ECONOMY CZAS EKSPERTÓW

Jak wiecie w mojej pracy spotykam się z przeróżnymi ludźmi i koncepcjami prowadzenia biznesu. Czasami jest to coś mało interesującego, a czasami dochodzi do ciekawego zderzenia poglądów i wniosków z którymi warto podyskutować. Tym bardziej jeżeli dotyczy to rynku pracy, ale o tym już wiecie. Niedawno trafiłem na bardzo ciekawe osoby, twórców portalu Redegate, który jest dedykowany ekspertom do wynajęcia i ich klientom.
Czasy są niepewne, a dynamika zmian na rynku pracy bardzo duża. Wpływ ma na to wiele czynników, między innym zmiany demograficzne i technologiczne, a także ekonomiczne. Tak naprawdę wszystko wynika pośrednio ze wszystkiego. Świetnie implementuje się w tym koncepcja Gig Economy.
Niektórzy z Was zapytają – a co to jest?

Po II Wojnie Światowej, gdy gospodarki i społeczeństwa ponownie stawały na nogi idea pracy na etacie była czymś nader oczywistym i powszechnie pożądanym, takim „must-have”. Bardzo przyzwyczajone jest do niej pokolenie tak zwanych boomersów. Jednak świat się zmienia. Przybywa specjalizacji i zawodów, także pracy typowo projektowej. Czasami utrzymanie na stałym etacie wysokiej klasy specjalisty jest zbyt kosztowne lub całkowicie poza zasięgiem pracodawcy. W sytuacji, gdy standardowy pracownik etatowy (lub ich grupa) w danej firmie nie jest w stanie podołać zadaniom i wyzwaniom jakie są stawiane na poziomie efektywnego biznesu, wtedy sięga się po eksperta lub zespoły eksperckie. Czasami jest też po prostu potrzebne nowe świeże spojrzenie lub audyt.

Gig Economy nie jest niczym specjalnie nowym, jednak z racji na to, o czym wspomniałem powyżej zyskuje na popularności. Gigger, freelancer, niezależny ekspert, konsultant, szkoleniowiec, audytor, interim manager, project manager są jak jednostki specjalnie w wojsku, a właściwe bardziej jak najemnicy. Atutem najemnika jest to, że nie interesuje go „polityka” więc nie jest nią obarczony. To ekspert, który wchodzi wykonać zadanie z niezmąconym umysłem. To fachowiec, który nie zasiedział się w jednym miejscu, to zadaniowiec. 

#gigeconomy #rynekpracy #ekspert #redegate

WIEK MIECZA I TOPORA

Na czas zimy jak większość Wiedźminów także i HR Wiedźmin zwany przez ludzi Jakubem udał się do Kaer Morhen.  Aby odpocząć, spotkać się ze swymi braćmi i przygotować mikstury potrzebne do walki w nowym sezonie.

Rok 2021 obfitował w liczne potyczki. Magia chaosu wdarła się ponownie do świata Linkedin. Największym potworem ubitym przez Halldora wspólnie z innymi Wiedźminami był alchemicznie zmutowany bazyliszek zwany Rynkiem Pracownika. Poprzez portale otwierane przez Mrocznych Kołczów i Konserwatywnych Zgnuśniałych HR-owców wdzierały się także inne pomniejsze kreatury. Niemniej niebezpieczni okazali się zwykli śmiertelnicy, szczególnie religijni fanatycy z sekty zwanej Konfederacją. Oraz hordy wściekłych feministek otumanionych przez Wielką Lożę Czarodziejek Sukcesu. Na kontynent zaczęli przedostawać się także uchodźcy z Facebook-a rozsiewając dziwną chorobę powodującą uszkodzenia mózgu.

Rok 2022 zapowiada się rokiem obfitym w zlecenia i złoto dla Wiedźminów. Ręce będą mieli pełne roboty. Ich klingi spłyną krwią, a ich sakiewki będą czekać na spragnione tych sakiewek jarmarczne dziewki. Choć nie każdy wróci do siedliszcza żywy w jednym kawałku.

„Zaprawdę powiadam wam, oto nadchodzi wiek miecza i topora, wiek wilczej zamieci”.

Wiedźmińska piosenka dla Wiedźminów poniżej:
https://youtu.be/_50m0Vm5VvQ

Inspirowane przez:
<Przeróbka grafiki z gry Wiedźmin 3>
<Cytat Andrzej Sapkowski z „Krew Elfów”>

#linkedin #witcher #dobryhr #marketing

RELACJE i ZAANGAŻOWANIE

Szanowna Sieci … Kochani …
<właśnie chciałem też zapytać, czy wolicie być Kochani, czy Szanowną Siecią?>

Budowanie relacji, biznes relacyjny, sprzedaż poprzez relacje, budowanie social engagement i tak dalej. Większość z Was doskonale wie o co chodzi, dość częste hasła. Hasła jak najbardziej słuszne. Socjotechnika też tego tematu nie omija, reguła wzajemności, reguła sympatii wielu z Was też jest doskonale znana. Robert Cialdini dostaje teraz rumieńców na policzkach i tupie z radości nóżkami.
Do czego zmierzam, pomału do meritum.
Na Linkedin wszystko to co napisałem na początku, to rzeczy kluczowe. Jak dobrze też wiecie (a jak nie wiecie, to teraz się dowiecie) zawsze stałem murem po stronie kandydatów na rynku pracy, ludzi szukających pracy, czy to osób bezrobotnych, czy to osób mających pracę chcących ją sobie zmienić. Wspierałem swoją aktywnością młodszych, starszych, biednych, bogatych, kobiety, mężczyzn.
I zaobserwowałem coś dla mnie trochę smutnego.
Przedstawię dzisiaj to z nieco innej perspektywy.
Większość z tych osób (strzelam na oko, że jakieś 90%) robi na Linkedin raban tylko wtedy, gdy sama czegoś potrzebuje. W sensie, że dają komunikat „ojej szukam pracy, dajcie mi ją, ja chcę, otwarty jestem”. Często zbierają wiele poleceń takiego postu, bo to forma przekazu emocjonalnego, po czym te osoby sobie znikają, nie dając od siebie w zamian nic.
Pytam się gdzie tu jakiś element relacyjności?
Czyli Linkedin jest dla nich tylko wtedy, gdy są sami w potrzebie, gdy szukają pracy, bo „chcą, daj mi”, bo to przecież taki portal, że tu pracę dają. Ale żeby odwdzięczyć się tym samym potem osobom, które ich treści „pchają do przodu”, to już niekoniecznie.
Wspieranie wzajemne innych szukających pracy, przez szukających pracy, to też rzadkość.
Wniosek….
Ku refleksji, ludzie z Linkedin, którzy Was wspierają, to nie są jedynie „dojne krowy”. Dajcie też coś od siebie, swoją aktywność.
I pomagajcie sobie nawzajem.
Ps.
#tip
Błagam, nie piszcie, że straciliście pracę z powodu pandemii sugerując emocjonalnie tym niejako, że praca tak jakby akurat Wam bardziej się należy. Ludzie tracą pracę z różnych powodów i ktoś, kto ją traci z powodu pandemii nie jest w tym jakoś specjalnie „uprzywilejowany”. W tej materii jesteście wszyscy równi.

#relacje #socialengagement #komunikacja #linkedin

KU POPRAWIE REKRUTACJI

Dostrzegam, że jakość rekrutacji i tak niska w naszym kraju coraz bardziej pogarsza się. Chcesz zbudować zespół dobrych rekruterów? 10 uwag i 10 rozwiązań problemu od DOBRY HR. Nieprofesjonalni rekruterzy niszczą rynek pracy, dewastują Candidate Experience oraz Employer Branding…więc warto się nad tym pochylić. Wszystko co poniżej (druga kolumna) można wypracować w pół roku bez studiów, o ile ktoś ma do tego smykałkę.

Lista problemów.
1. Szukacie talentów, ale sami nie macie talentu do szukania ludzi. Nie macie też talentu do oceny talentu.
2. Uważacie się za ekspertów od komunikacji, ale nie potraficie komunikować się w języku ojczystym.
3. Próbujecie być pozytywni ale jesteście toksyczni. Samo używanie pozytywnych słów to za mało.
4. Oceniacie cudzą aktywność na Linkedin, a sami nie potraficie sprawnie korzystać z tego portalu.
5. Oceniacie cudze umiejętności i osiągnięcia jednocześnie nie rozumiejąc ich.
6. Wielu rekruterów nie potrafi pisać ogłoszeń rekrutacyjnych i postów rekrutacyjnych.
7. Jesteście chaotyczni w działaniu.
8. U wielu z Was jest zerowe zrozumienie idei networkingu. Sam researching to za mało. Duża ilość kontaktów to za mało.
9. Niska wiedza ogólna.
10. Niski próg odporności psychicznej.

Lista rozwiązań problemów:
1. Zatrudnianie jako rekruterów ludzi którzy coś potrafią.
2. Szkolenia z komunikacji w języku polskim.
3. Unikanie w rekrutacji ludzi toksycznych. Po owocach ich poznacie.
4. Szkolenia z poprawnej obsługi portalu Linkedin i jego funkcjonalności.
5. Zatrudnianie jako rekruterów praktyków z danej dziedziny. 
6. Szkolenia z pisania ogłoszeń rekrutacyjnych.
7. Dodatkowe szkolenie z zarządzania czasem i ustalania priorytetów. 
8. Szkolenia z zakresu networkingu i budowania relacji.
9. Szkolenia w szeroko pojęty rozwój, wspieranie hobby.
10. Praca z psychologiem (opcjonalnie) i zatrudnianie do roli rekrutera osób dojrzałych emocjonalnie.

#rekruter #dobryhr #hr #rekrutacja

WIARA PRACA BEZPIECZEŃSTWO – TEKST ABSTRAKCYJNY

NOWY ŁAD REKRUTACYJNY – WIARA, PRACA, BEZPIECZEŃSTWO.
<polski postpandemiczny storytelling rekrutacyjny>

Czas pandemii był dla wszystkich szokiem i wielką próbą.
Lockdowny, kryzys, liczne bankructwa, tyjące dzieci w domach.
Rządy i korporacje wprowadziły masowe przymusowe szczepienia.
Z powodu wirusa i darmowych webinarów osoby unikające szczepień zaczęły mutować. Odbiło się to wkrótce fatalnie na rynku pracy w Polsce.

Nastał mroczny czas dla rekruterów i agencji pracy. Nastał rynek pracownika. Z winy roszczeniowych kandydatów wszystko zaczęło drożeć, nawet chleb, jajka i ziemniaki. Plaga zmutowanych roszczeniowych kandydatów siała spustoszenie w Ojczyźnie Narodów. Hordy nowych kandydatów odpornych na benefity pracownicze wywoływały paniczny lęk w działach HR.
Znikający kandydaci, kandydaci nieprzewidywalni, a także kandydaci w dwóch lewych sandałach. To nowe wyzwania z jakimi musiał zmierzyć się polski HR.
Bardzo niebezpieczni okazali się kandydaci mówiący w dziwnych antycznych językach plujący gwoździami. Legenda miejska mówi, że to dawni stolarze, którzy wrócili z emigracji z Niemiec i Norwegii.
Pojawili się też kandydaci pijący krew pracodawców i ludzi sukcesu.
Przewodził im Kandydat w Kapeluszu na głowie. Kapelusz nosił ponieważ wyłysiał. A wyłysiał, ponieważ przez 7 lat zastanawiał się, czy trzeba mieć zdjęcie w CV.
Tak dalej być nie mogło. Ktoś musiał przywrócić Dawny Porządek robiąc Nowy Ład. Prawo i Sprawiedliwość nie dało rady, ani Platforma Obywatelska, ani Lewica Razem. Kukiz i Korwin Mikke zmutowali stając się roszczeniowymi kandydatami.
W tej sytuacji kasta prawilnych HR Dyrektorów zaczęła budować twierdze rekrutacyjne na wydmach w okolicy Redy i Wejherowa, chroniąc się w ten sposób przed atakami kandydatów heretyków.
Nie udało się niestety uratować coachów i happiness managerów, ponieważ pociąg wiozący ich do HR twierdzy wykoleił się na moście w Tczewie i spadł do Wisły.
Wtedy postanowiono sięgnąć po broń ostateczną.
Wybudzono z hibernacji Rekrutera z Krzyżem Na Czole i jego koleżankę z Wietnamu Talent Akłyzyszynkę też z Krzyżem Na Czole.
Cały projekt sponsorowany był przez ludzi sukcesu i Episkopat Polski.
Tak oto stanęli naprzeciw rynkowi pracownika i bandom rozbisurmanionych kandydatów.
I pojawili się, aby wyHRać.

<Inspiracja, film/poster – „Priest”, reż. Scott Stewart>

Scena walki Kandydata w Kapeluszu z Rekruterem z Krzyżem na Czole:
https://youtu.be/kCxqmweKXZ0

<Inspiracja, film/poster – „Priest”, reż. Scott Stewart>

#storytelling #rekruter #copywriting #kreatywność #abstrakcja

PATO REKRUTACJE POCZĄTEK

Kochani.
Dzisiaj kilka słów o POLSKIEJ PATOLOGII REKRUTACYJNEJ.
Od ponad 2 miesięcy nie wysyłałem CV.
Wczoraj sobie pomyślałem, a niech tam, niech stracę trochę czasu na marne. Użyłem pracuj pl i doznałem krwawienia oczu.
Moje spostrzeżenia są takie.
Do rekrutacji zatrudniane są często osoby bez podstawowych umiejętności rekrutowania (co widać na infografice) dotyczy to zarówno rekruterów jak i Hire Managerów.
Wielu firmom nie zależy na sprawnych i szybkich rekrutacjach, jest to robienie sztuki dla sztuki na sztukę.
Lekką ręką 60% firm robi co może, żeby zniechęcić na starcie kandydatów do aplikowania.
Aplikowanie przez niektóre formularze jest gigantyczną stratą czasu.
Mniej więcej w 25% przypadków zamykałem formularz i nie kończyłem aplikowania, ponieważ pytania w nim były ekstremalnie głupie i tendencyjne, powtarzalne i pochłaniały masę czasu.
Do tego w niektórych formularzach pojawiają się pytania dyskryminacyjne takie jak pytania o wiek i płeć.
Szczerze współczuję firmom, które mają takie działy HR i takie działy rekrutacyjne.

#rekrutacja #hr #patologia #lowlevel #rynekpracy

PATO REKRUTACJE KONTYNUACJA

Cześć.
Ten post to UZUPEŁNIENIE (ciąg dalszy) do postu sprzed tygodnia odnośnie POLSKIEJ PATOLOGII REKRUTACYJNEJ, gdzie skupiłem się wtedy na szablonowych, powtarzalnych i dyskryminacyjnych formularzach z ogłoszeń o pracę. Post miał sporą widownię, około 49 000 wyświetleń i 250 lajków. Wzbudził żywe zainteresowanie.
HR na Linkedin (tak wiem uogólnienie) próbuje troszkę nieudolnie promować futurologię, w której liczą się rzekomo <ojej już obecnie> niby najbardziej kompetencje miękkie. A do tego czasami wplatany jest ten nieszczęsny test Gallupa i jego „talenty”.

Postanowiłem to sprawdzić, zrobiłem kolejny eksperyment.
W listopadzie, grudniu i styczniu (czyli ostatnio) przejrzałem około 200 ogłoszeń na stanowiska związane z HR, marketingiem, BDM i inne menadżerskie.
W zasadzie widziałem tylko około 5 ogłoszeń, gdzie twierdzono, że te „super nowe” (choć one nie są nowe) kompetencje, to jakiś mega atut. Znalazłem też może 3-4 ogłoszenia, gdzie mogłem wysłać dokument (wyniki testów) potwierdzające moje potencjały w tym zakresie, bo mam je profesjonalnie zbadane. Skoro mam to zbadane, to znaczy, że Andżelika Talentakłyzyszyn od rekrutacji nie musi WRÓŻYĆ ze szklanej kuli i o ile umie czytać, to ma wyniki podane dosłownie na tacy.
Dodam, że w tych nielicznych ogłoszeniach, mimo, że spełniałem wymogi dobrze, to nie odezwano się do mnie. Z jednego dział HR wysłał mi informację, że „nie mogą mnie zaprosić do rozmowy, bo nie spełniam wymogów…” – choć wymogi spełniałem.
Podsumowując… 80-90% ogłoszeń jest napisanych słabo, kiczowato, szablonowo, bez większego przemyślenia. HR-owcy stroją sobie żarty z kandydatów i o ile feedback jest, to jest to najczęściej feedback przekłamany i niemający sensu.

Wnioski:
To, że rzekomo kompetencje miękkie i „kompetencje przyszłości” są jakoś bardzo pożądane, to propagandowa ściema produkowana przez HR. Przykładowo ja te kompetencje mam, w dodatku mam je „udokumentowane”, ale nikt się nimi jeszcze nie zainteresował, choć okazji było bardzo wiele. Co więcej HR-owcy boją się osób z silnie rozwiniętą na przykład inteligencją interpersonalną, bo taka osoba nie jest podatna na manipulacje stosowane właśnie… no zgadnijcie przez kogo… przez HR-owców.

Propozycje i rozwiązania:
1. Wynająć niezależnego audytora do zbadania procesów rekrutacyjnych.
2. Zwolnić nieudolnych rekruterów i HR-owców i zatrudnić w firmie kompetentnych.
3. Zamiast zabawkowego testu Gallupa można (o ile w ogóle jest taka potrzeba) zastosować testy profesjonalne (Mapp3 – test kompetencji i motywacji zawodowych) i/lub (MMPI2 – prawdziwy profesjonalny test osobowościowy).
4. Robić sensowny marketing rekrutacyjny i zlecać go osobom, które potrafią go robić.
5. Nie tworzyć nudnych, penetracyjnych formularzy rekrutacyjnych.

#rekrutacja #hr #patologia #lowlevel #rynekrpacy

Wszelkie prawa zastrzeżone.
Autor: Jakub Iciaszek.