Jakub Iciaszek Blog & Website

dziadostwo rekrutacyjne

POLSKIE DZIADOSTWO REKRUTACYJNE

<krytyka> <felieton> <chcesz dobrze, rób inaczej>

Bardzo wielu z Was zastanawia się dlaczego rekrutacje w których uczestniczycie są tak dziadowskie. Słowo „dziadowskie” bardzo dobrze oddaje specyfikę patologii rekrutacyjnej z jaką mamy do czynienia na polskim rynku pracy. Artykuł na ten temat i w takim tonie postanowiłem napisać, ponieważ właściwie każdego dnia ktoś z sieci Linkedin komunikuje mi, że znowu uczestniczył w jakiejś idiotycznej rekrutacji. Spróbuję w tym artykule felietonowo przedstawić na ile potrafię patomorfologię tego zjawiska, bo można mówić o zjawisku na skalę w zasadzie masową.

Dlaczego rekrutują nas idioci ? Takie pytanie zadaje mi wiele osób.

Najprościej można by powiedzieć, że dlatego, bo na to pozwoliliśmy przez swoją bierną postawę jako kandydaci i daliśmy nasze przyzwolenie na to. Jednak zagadnienie jest znacznie bardziej skomplikowane i wielopoziomowe. Postaram się opisać to w punktach i przedstawić jako pewien proces.

1. Bo tak chcą właściciele, CEO i dyrektorzy.Tak, bo to dziadostwo jest im na rękę. Dlatego często montują działy HR z ludzi przeciętnych intelektualnie, spolegliwych, posłusznych, miałkich. Im nie zależy na jakości, czy innowacyjności. Ważne, że jakaś kasa się buja, a władza jest w garści. A jak jest kasa, to jest i extra klasa. Nie ma być fajnie, wystarczy że jest. Ale bo po co dobrze, to mój folwark, ja tu jestem królem Julianem.

2. Bo do branży HR nie zawsze, lecz dość często dobiera się ludzi według schematów bazujących na mitach i błędach poznawczych. Czyli na przykład zakłada się, że osoba, która skończyła psychologię ma dobre wykształcenie do tego, aby pracować w HR. To oczywiście bzdura i mit. W zasadzie nie ma ku temu logicznych przesłanek, bo na psychologii nie uczą ani tego jak działa biznes, ani tego jak wygląda rynek pracy, ani tego jak się sensownie rekrutuje ludzi. Albo biorą kogoś z mocnym angielskim, nawet jak nic poza nim nie potrafi.

3. Bo poziom studiów biznesowych, czy z zakresu nauk społecznych pozostawia wiele do życzenia. Wszak nie jest tajemnicą, że polskie uczelnie są na szarym końcu w rankingach światowych. I jeśli ktoś bazuje tylko na tym, to jest wtedy „tylko”. A nawet, gdy mamy do czynienia ze studiami kierunkowymi, to też nie daje żadnej gwarancji zdobycia sensownej wiedzy, chociażby dlatego, że przedmioty zawodowe wykładają często przeterminowani teoretycy, albo praktycy powielający złe schematy. Lub wizjonerzy fantaści. Oczywiście zdarzają się dobrzy wykładowcy, to naturalne, jednak nie są oni raczej w większości. Mówiąc wprost często naucza byle kto lub ktoś kto stał się branżowym celebrytą, niestety często celebrytą o kaprawej postawie intelektualnej.

4. Bo HR meNAdżeMENT  narzuca młodym działanie według dziadowskich procedur, więc nawet jeśli znajdzie się młody mądry, to i tak ma związane ręce i nic nie może dobrze zrobić. Młody ma być posłuszny, tani i broń boże roszczeniowy. To kandydat idealny.

5. Bo młody rekruter mimo, że rekrutuje chujowo, to jest dobry. On musi się gdzieś nauczyć przecież (szkoda, że cudzym kosztem). Ale jak potem przyjdziesz i powiesz takiemu rekruterowi lub jego menadżerowi, że Ty też możesz się nauczyć czegoś w trakcie, to oni powiedzą Ci, że nie, bo musisz umieć od razu. No to … what the fuck ?? A no i pracę domową Ci zadamy, co byś pokazał za darmo co umiesz i wiesz, nawet jak my nie umiemy, bo Ty musisz.

6. Bo doprowadzono do tego, że kultura pracy i traktowanie ludzi w tym kandydatów szukających pracy woła o pomstę do nieba. A skoro to zostało zaakceptowane, to zostało przyjęte jako niepisana norma. Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą. Tak samo złe nawyki i zachowania stają się normą. A jak ktoś chce, żeby było dobrze, to na pewno jest albo czepialski, albo matka go nie kocha, albo nie ma co robić. No albo jest sfrustrowany, przecież dlatego się czepia. Dziadostwo zaakceptowane staje się niestety z czasem normą. To przypomina wdepnięcie w gówno. Gdy ktoś wdepnie raz, to mu to przeszkadza i czyści zabrudzony but. Lecz gdy w trakcie spaceru wdepnie kilka razy, to idzie dalej w brudnych butach. Z nawykami w HR jest tak samo. Są gówniane.

7. Bo ludzie nie lubią prawdy, prawda wymaga myślenia, a myślenie jest trudne. Przecież prościej wierzyć w bajki i dawać sobą manipulować. No bo przecież skoro ktoś pracuje w HR to na pewno się zna, no bo tam pracuje. Bo pieniądze nie są najważniejsze, przecież ludzie pracują dla przyjemności i rozwoju głównie, więc po co widełki zarobkowe w ogłoszeniach. Bo musisz napisać takie CV jakie nam się spodoba, żebyśmy Ciebie lubili, a nasz pomysł na CV jest najlepszy. Przestań myśleć. Powielaj szablon. Pozbądź się swojego zdania. Pani z HR jak Cię polubi, to Ci w tym pomoże. I masz być tani. Masz być tani, ale możesz udawać, że jesteś drogi. Logika jest zbędna, bo sam zobacz my mamy pracę i kasę bez niej. Zostań amebą w młodym dynamicznym zespole. Pamiętaj też, że cenimy różnorodność, ale musisz być taki sam jak my. Nie myśl. I wielu z Was za jakieś marne grosze to łyka jak pelikan ze strachu o swoją egzystencję. Wasza słabość ich siłą.

8. Ups … przepraszam. Zapomniałbym, no bo kto o tym pamięta. Jeszcze Employer Branding po polsku, czyli róbmy dobrą minę do złej gry. Naprawiajmy wirtualnie, to co inni zjebali realnie. Płaskotreściowcy emitują płaskie treści. Może ktoś się nabierze, na pewno, zawsze znajdą się naiwni. Choć jest ich coraz mniej. Za komuny pochodów pierwszomajowych też nikt nie lubił, ale wszyscy na nie chodzili. EB PRL must be.

Teraz wiecie dlaczego tak się dzieje. Bo zostało to zaakceptowane przez Was. Dlatego, że „góra” ma to w poważaniu, im tak dobrze. Bo często robią to mentalne ameby, a jakie czasy, takie ameby. A jak ktoś chce dobrze, to i tak go zatrzyma strażniczka szlabanu lub król Julian. Dlatego jest chujowo.

Niech nie zwodzi Was propaganda ani HR futurologia. Nic się nie zmienia. Jedyne co możesz zrobić, to dać takiej firmie lub rekruterowi karnego kutasa. Jeśli czujesz, że warto zrób tak. Nie bój się.

Autor: Jakub Iciaszek
Wszelkie prawa zastrzeżone.