Jakub Iciaszek Blog & Website

parszywa trzynastka

Parszywa trzynastka. Poradnik. Jak rozpoznać złe rekrutacje

Bo złe rekrutacje bolą jak zły dotyk …

Kochani, w tym artykule skupimy się na tym, po czym poznać, że bierzemy udział w rekrutacji nieprofesjonalnej, która może narazić nas na stratę czasu, nerwów i nierzadko też pieniędzy, czasami też zdrowia. Warto pochylić się nad tym zagadnieniem i przynajmniej ogólnie je omówić. Patologiczne rekrutacje mają szkodliwy wpływ na życie wielu z nas. Bezpośrednio i/lub pośrednio. Szkodliwość tego zjawiska w skali społecznej jest duża, prowadzi często do wielu dramatów życiowych, szczególnie, gdy wpada się w ciąg patologicznych rekrutacji i gdy ten proces przeciąga się mocno w czasie. Stąd uważam, że warto budować świadomość społeczną w tym zakresie.

Temat przez media jest omijany, mało się o tym mówi. Co mnie osobiście dziwi, bo skala szkodliwości dla rynku pracy, życia ludzi, a także dla biznesu jest duża. Ludzkie dramaty powiązane z patologicznymi rekrutacjami przyczyniają się do rozpadu rodzin, emigracji z powodów ekonomicznych, biedy, wykluczenia społecznego, psucia rynku pracy, zaniżania zarobków, w niektórych przypadkach także chorób, depresji i niekiedy samobójstw. Warto zaznaczy tutaj, że samobójstwo z powodów ekonomicznych znacznie częściej popełniają mężczyźni w sile wieku.

Problem jest bardzo poważny, wielowymiarowy i niestety zamiatany pod dywan. Polacy zostali wytresowani na tanią siłę roboczą. Do tego stopnia, że widoczny jest proces samo-tresowania się już i tak wystarczająco wytresowanych. W dobie mody na pop-psychologię i pseudo-pozytywne myślenie, niestety unika się racjonalnej analizy sytuacji także i w tym zakresie.

Przejdźmy do meritum.

Co może potencjalnie świadczyć o tym, że uczestniczysz w patologii rekrutacyjnej?

Czerwona lampka powinna Ci się zapalić, gdy pojawi się któryś z poniższych punktów lub kilka z nich. Gdy będzie ich kilka lub wszystkie, możesz być pewny, że masz do czynienia z patologią rekrutacyjną.

1. W ogłoszeniu brak informacji o oferowanych zarobkach lub widełki zarobkowe są mocno “rozjechane”. Nie zawsze, lecz w większości przypadków będzie to oznaczało, że pracodawca szuka pracownika taniego. Zatem nie musi się starać i głównym kryterium będzie możliwość zaakceptowania przez Ciebie niskiej pensji oferowanej kandydatowi. Gdyby otwarcie napisano niską stawkę w ogłoszeniu, to zrobiłoby to zły PR takiej firmie. Dlatego w takich rekrutacjach nie są podawane widełki zarobkowe, lub podane kwoty są bardzo „rozjechane”. Niby można się cieszyć, że w ogóle są podane nawet „rozjechane” i że to dobrze, że są. Ale mocny rozrzut od stawki najniższej do najwyższej źle świadczy o tym, co jest oferowane. Może to oznaczać, że górna wysoka granica jest tylko “podpuchą” i że oferta dotyczy jedynie dolnej stawki, taka tania prymitywna zagrywka pod publiczkę. Może to też oznaczać, że pracodawca nie potrafi wycenić stanowiska, a co za tym idzie nie potrafi też określić precyzyjnie zakresu obowiązków.

2. Ogłoszenie jest nafaszerowane dużą ilością informacji bez znaczenia, typu, że jest darmowa kawa, paczki na święta, rzekomo niesamowicie miła atmosfera, dynamiczny młody zespół (czytaj często mało potrafiący) i tym podobne. Jest to często odciąganie uwagi kandydata od tego co najistotniejsze.

3. W ogłoszeniu jest napisane bardzo dużo odnośnie tego, czego firma wymaga, lecz niewiele o tym, co firma oferuje. To może (nie musi) świadczyć o tym, że w takiej firmie jest ostry folwark i że będziesz tam chłopem (lub dziewką) pańszczyźnianym.

4. Brak elastyczności ze strony rekrutera. Jeśli rekruter nie daje Ci możliwości wybrania terminu w jakim ma dojść do rozmowy, może (nie musi) to oznaczać, że takich jak Ty ma na pęczki i że jesteś mielony przez fast food rekrutacyjny, bądź co gorsze zupełnie nie szanuje Ciebie i Twojego czasu (skoro tak się dzieje już na etapie rekrutacji, to należy się zastanowić jak będzie wyglądało podejście do Ciebie, jak będziesz już jednym z ich trybików).

5. Rekrutacja prowadzona jest wybitnie szablonowo. To oznacza, że będzie masówka, gdzie CV składa bardzo wiele osób. Z dużym prawdopodobieństwem nie dość, że będzie trwało to długo, to na dodatek ryzyko powodzenia jest bardzo małe. Duża strata czasu i energii. W trakcie takiej rekrutacji najprawdopodobniej będziesz mocno porównywany do stworzonego przez firmę modelu tak zwanego kandydata idealnego, który tak naprawdę nie istnieje.

6. Negatywna rekrutacja nastawiona na negację. Jeśli trafisz na rekrutera, który głównie skupia się na negowaniu wszystkiego co mówisz, to nie ma co się zastanawiać. To jest dla Ciebie strata czasu i zbędny stres. Odpuść sobie takiego rekrutera lub pracodawcę, to ludzie toksyczni, którzy zupełnie nie zwracają uwagi na to, co inni mają do powiedzenia. Tam szczęścia nie znajdziesz.

7. Nie przeczytano Twojego CV. Gdy odczujesz w trakcie rozmowy, że rekruter lub pracodawca nie wie kim jesteś, gdy rekruter zadaje Ci pytania, na które jest odpowiedź w dokumentach aplikacyjnych, to znaczy, że z dużym prawdopodobieństwem tracisz czas. Albo jest to masówka rekrutacyjna, fast food, gdzie bardzo wiele osób składa CV. Albo osoba, która Cię rekrutuje ma Cię zwyczajnie w głębokim poważaniu. Tu szczęścia również nie znajdziesz.

8. Gdy w trakcie rekrutacji pojawia się element toksycznego zachowania lub agresji. Tego myślę, że tłumaczyć nie trzeba. Z takiego miejsca uciekaj. Tu tym bardziej szczęścia nie znajdziesz. Jest duże prawdopodobieństwo, że masz do czynienia z osobą zaburzoną, być może z socjopatą.

9. Gdy zadajesz pytania związane z rekrutacją i nie otrzymujesz na nie odpowiedzi lub odpowiedzi wymijające. To może oznaczać, że rekruter lub pracodawca coś ukrywa i nie jest szczery.

10. Rekrutacja jest przekładana i mocno przeciągana w czasie. Znaczy to, że w firmie do której aplikujesz jest chaos. Być może w trakcie rekrutacji już kogoś zatrudniono i zwolniono. W takiej firmie być może dział HR jest niewydolny lub mają kiepskich rekruterów. Może być też tak, że im zwyczajnie nie zależy na rekrutacji.

11. Rekrutuje Cię osoba o niskim potencjale intelektualnym. Rekruter to pośrednik ale i często wizytówka firmy, to on robi (a przynajmniej powinien) dobry PR rekrutacyjny. Jeśli firma zatrudnia do takiej roli osoby niezbyt inteligentne lub nieprofesjonalne, to wyobraź sobie, co będzie dalej w takiej firmie. Raczej nic dobrego.

12. Brak feedbacku, feedback znacznie opóźniony lub feedback sztampowy. Wszystko co powyżej oznacza, że w firmie panuje chaos, dział HR jest kiepski, a komunikacja zewnętrzna tej firmy to dramat. Z dużym prawdopodobieństwem komunikacja wewnątrz takiej firmy jest podobnie słaba. Jest to też oczywiście zwykły brak podstawowego szacunku i brak kultury biznesowej. To typowe dla pseudo-rekruterów jakich wielu.

13. W ogłoszeniu o pracę ktoś pisze, że oferuje pracę, a tymczasem chodzi o współpracę. Tradycyjnie rozumiany zwrot “praca” dla większości oznacza, że podpisujemy umowę w której wzajemne zobowiązania pracodawcy i pracownika reguluje kodeks pracy. Każda inna umowa nosi znamiona współpracy.W sytuacji, gdy ktoś oferuje tak zwaną “pracę” w oparciu o własną działalność gospodarczą lub wręcz wymaga założenia działalności, wtedy w myśl przepisów prawa nie mamy do czynienia z nawiązaniem stosunku pracy. Zatem to nie jest ogłoszenie o pracę, a ogłoszenie oferujące współpracę na zasadzie B2B. Umowy cywilnoprawne też nie są regulowane przez kodeks pracy, zatem same w sobie nie czynią ze zleceniobiorcy pracownika. Osoba współpracująca na B2B lub na umowie cywilnoprawnej nie ma przykładowo obowiązku “być” w pracy przez 8 godzin, może wyjść do domu kiedy chce, a kwestie sporne reguluje kodeks cywilny.

Wywiad na bazie artykułu link poniżej:
www.zbrojna.pl

Autor: Jakub Iciaszek
Wszelkie prawa zastrzeżone.